Praktyka medytacji

Teoria medytacji

Mistrzowie medytacji

Medytacja a Wielkie
Systemy Duchowe

Medytacja a seksualność

Medytacja a stres

Medytacja a zdrowie

Polecamy

Czytelnicy piszą
Linki

Ebooki o rozwoju
Ebooki - wszystkie

Strona główna


Księga Gości
dopisz się - przeglądaj










wkladki do butow
skorzane







obroze smycze
producent

Aktualności                  Sklep                 Kontakt                FORUM                  Blog


Współczesne zainteresowanie
medytacją

 

Niewątpliwie coraz więcej osób w obecnych czasach interesuje się medytacją.
Jedni poznają ją nieco przy okazji zagłębiania się w sztuki walki inni np. poprzez kontakt z terapiami psychologicznymi.

Jeszcze na początku wieku XX wielu psychologów odkryło, ze techniki medytacyjne i techniki jogi mogą mieć bardzo dużą wartość jako narzędzia psychoterapeutyczne.
I nic w tym dziwnego, ponieważ medytacja i joga od dawna były narzędziami dochodzenia do pełnego samopoznania i uporania się z problemami z samym sobą. Nawet jeśli psychoterapia potrzebuje jedynie pewnego fragmentu tych technik - takiego, który może pomóc w doprowadzeniu do wstępnego ładu ze swoimi emocjami i nauczeniu się relaksacji ciała fizycznego - to nadal wiele wynosi z kontaktu z medytacją.

Istotną sprawą jest tu bowiem fakt, że większość szkół medytacyjnych nie bazuje na jakichś teoretycznych dogmatach, ale bardziej polegają one na praktycznej umiejętności odkrywania swojego wnętrza, lepszego zrozumienia siebie i byciu w harmonii z otoczeniem.
Dlatego psychoterapia znajdywała w technikach medytacji nie tyle różne teorie światopoglądowe, ale konkretne narzędzia oddziaływania na człowieka.
Tak jak medycyna oddziałuje dosyć skutecznie na obszar ciała fizycznego człowieka, tak wiele technik medytacji może oddziaływać na obszar życia wewnętrznego.

Spotyka się także terapeutów, którzy próbują łączyć obszar terapii psychologicznej z penetracją sfer duchowych bardziej typową dla medytacji.
Niektórzy z nich zalecają, by pacjent najpierw przechodził bardziej konwencjonalną terapią pomagającą w samopoznaniu i uporządkowaniu swoich emocji, a następnie po zakończeniu terapii kontynuował samopoznanie w postaci regularnego uprawiania medytacji (np. codziennie po 20-30 min.)

Bardzo szeroko ujmujący zagadnienie rozwoju indywidualnego i zbiorowego człowieka i ludzkości - Ken Wilber uważa, że dla osób regularnie praktykujących medytację, sprawą bardzo pomocną może być okresowe korzystanie z psychoterapii.
Indywidualna medytacja nie zawsze bowiem zapewnia równomierny rozwój w obszarze kontaktów międzyludzkich - i doskonale mogą to zrekompensować różnego rodzaju treningi interpersonalne i terapie grupowe. 
Poza tym podczas rozwoju często dochodzi do odsłaniania ukrytych problemów osobowości. W dawnych czasach role terapeuty zazwyczaj pełnił pełen ciepła i troski nauczyciel.
 

 

 


Pod koniec XX wieku także wiele środowisk chrześcijańskich zainteresowało się medytacją. Z jednej strony zauważyć można powrót do wcześniejszych tradycji mistycznych chrześcijaństwa, a z drugiej - gotowość do asymilacji technik wschodnich. 

Wielu autorów i duchownych podjęło się odkrywania na nowo dawnej mistyki chrześcijańskiej. Wartościowym przykładem może być tu Benedyktyn Anzelm Griin.

Podobnie niektóre klasztory i środowiska chrześcijańskie otworzyły się na wprowadzenie do swoich praktyk duchowych technik zen czy jogi
Tak jak w przypadku psychoterapii - metody te niekoniecznie narzucały swój światopogląd, a dawały dosyć skuteczne narzędzia oddziaływania na zaburzoną sferę emocji, tak tutaj (w środowisku chrześcijańskim) odnaleziono w tych technikach narzędzia do pogłębienia swoich przeżyć z obszaru sacrum, które niekoniecznie musiały kolidować z wyznawanym systemem wiary.

 

 
Rodzi się pytanie, czy adaptacja wschodnich systemów duchowych do kultury Zachodniej jest właściwa.
Przeciwnicy tego procesu mówią, że nie.
Warto zwrócić jednak uwagę, że kultura europejska (podobnie jak każda inna) wielokrotnie podlegała wpływom innych kultur.

Po pierwsze samo chrześcijaństwo napłynęło do Europy z Azji Mniejszej, skąd się wywodziło.

Po drugie, już za czasów chrześcijańskich, ekspansja kultury arabskiej na północ Afryki i potem do Hiszpanii spowodowała, że do Europy dotarło wiele trendów naukowych i filozoficznych - zaczerpnięto wtedy wiele z obszarów matematyki i medycyny, jak i na nowo odkryto Arystotelesa i filozofię starożytną (grecką). 

Przenikanie się kultur wielokrotnie jest rozwojowe.

Rodzi się jednak drugie ważne pytanie - czy próba adaptacji duchowości wschodniej i wschodnich technik medytacyjnych dla Zachodu nie spowoduje spłycenia tych nauk i ścieżek duchowych?

Część wielkich i wybitnych nauczycieli duchowych uważa jednak, że istotne i potrzebne jest to, aby z dawnych tradycji umieć wydobyć to, co stanowi esencję i faktyczną treść duchową, a nie poprzestawać na samym tylko naśladowaniu kultury.
Nauki duchowe są bowiem tym, co może być wyrażone w każdej kulturze, nie polegają one natomiast na samych tylko zwyczajach kulturowych, społecznych itp.

Zdaniem takiego mistrza jak Namkhai Norbu, warto jednak docenić rolę nauczycieli duchowych. Tak np. nauki Dzogczen, które uważa się za szczególnie zaawansowane i głębokie, co do swojej treści, i które mogą być zaadoptowane do każdych warunków i każdej kultury, nie mogą jednak funkcjonować bez zrealizowanego mistrza, który przekaże uczniowi główną zasadę Dzogczen - przebywanie w stanie pełnej obecności i uwagi.

Wiele przesłań wskazuje na to, że zainteresowanie medytacją w nowoczesnej kulturze postindustrialnej będzie się systematycznie coraz bardziej zwiększać.
Tak jak niegdyś (końcem XIX wieku) coraz bardziej powszechna dla ogółu zaczęła stawać się edukacja, oferująca większej ilości ludzi osiągnięcie jakiegoś wyższego poziomu dojrzałości intelektualnej, tak tez, stopniowo, do powszechnych systemów kształcenia i rozwoju wejdzie trening relaksacyjny, gwarantujący ludziom większą dojrzałość emocjonalną, jak i sama medytacja właściwa, sprowadzająca większą dojrzałość duchową.

Społeczeństwa, które będą w większym kontakcie ze sobą i duchową podstawą wszechświata (tzw. "Bogiem"), będą w stanie budować codzienność w sposób znacznie bardziej satysfakcjonujący. Ponadto - stopień w jakim cieszy nas to, co postrzegamy, zależy właśnie od naszej inteligencji emocjonalnej i duchowej.

Już dzisiaj zauważa się tendencję, by np. wprowadzić medytację jako narzędzie lecznicze (medytacja lecznicza jest wprowadzana w USA w niektórych środowiskach medycznych), czy wspierające proces uczenia się.

 

 

powrót do góry strony

 

 

zamów: "Alchemia i moc medytacji"